Silberberg Larp
 

MENU
 
 

obozy
 
OPIS ŚWIATA
pełna wersja do pobrania lub czytania online
 

obozy
 
Zapraszamy do czytelni!

naszych tekstów zawiera opowiadania, wspomnienia, anegdotki i inne teksty fabularne, spisywane przez kadrę i uczestników od początku Silberbergu, od 2004 roku. Większosć tekstów to opowiadania ze świata gry.
 

obozy
 

Nazwiska, które warto znać, czyli postaci znaczące dla świata gry.
 

Partnerzy:
 
Nasi partnerzy:





 

obozy
 
SILBERSPACE

LARP + ASG
Zapraszamy na stronę nowego projektu larpa w klimacie military sci-fi.
 

obozy
 
AUTORZY ZDJĘĆ
Zdjęcia, używane na stronie, robili:
REKOGRAFIA - Bartek Janiczek
Kamila "Raisa" Miśkiewicz
Zbyszek Rabenda
Kasia "Demon" Urbanik
Ola Gierko
Magdalena Baraniak
Autorzy montaży i grafik:

Magdalena "Indiana" Baraniak
Paula "Aver" Wajgelt Barbara "Powój" Węgrzecka
 

Jantar -
 
Jantar


Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno w ubogim domku nad brzegiem morza żył chłopiec o imieniu Marcin. Młody był jeszcze, ale do pomocy ochoczy i uczciwy. Ojca Marcin nie pamiętał, poszedł dawno w świat i słuch po nim zaginął. Matka ciężko pracowała, żeby chałupa jak tako wyglądała i żeby chleba codziennego im nie zabrakło.
Marcin pomagał jak umiał, ale często w robocie przystawał, bo mu fale morskie w głowie pieśni grały i słońce do oczu promienie wysyłało. Marzył chłopak o podróżach i przygodzie wielkiej. Codziennie, kiedy pracę swoją wykonał szedł nad morze i chodził po ciepłym piasku, zbierając kamienie.
Pewnego dnia zamyślony przechadzał się wzdłuż błękitu wody, kiedy u stóp ujrzał kamyk. Nie był on taki jak zazwyczaj. Mimo, że w piachu leżał to promienie słońca odbijały się od niego. Podniósł go Marcin i z wodorostów i piasku oczyścił. Koszulą potarł i ku słońcu wystawił. Pięknie promienie się od niego odbijały, aż się Marcinowi serce radowało. Wsadził kamyk do kieszeni i do chałupy wrócił. Następnego dnia znowu nad morze poszedł myśląc, że może więcej takich cudnych kamieni znajdzie. Niestety. Wrócił do domu z pustymi rękoma. Jeszcze parę dni wychodził szukać, ale bez powodzenia. Matka spoglądała na smutną twarz syna, ale nie pytała, co go trapi. „Będzie chciał to sam powie” – myślała.
Któregoś dnia ponownie Marcin po plaży chodził, słońce grzało mocno, ale nagle zrobiło się bardzo ciemno, morze mocniej zaczęło szumieć, a białe bałwany fal głośno uderzały o brzeg i kamienie. Serce Marcinowi na chwilę przestało bić i nie wiedział, czy uciekać, czy stać i czekać, co się wydarzy. Nagle z fal wynurzyła się postać. Starzec z długą brodą, wysoki i rosły stanął przed chłopcem i patrzył na niego ponuro.
- Jak cię zwą chłopcze? – spytał głosem mocnym i strasznym.
- Marcin jestem – cicho odpowiedział, bo strach mu w gardle uwiązł i głosu silnego wydobyć z siebie nie mógł.
- Masz coś, co do mnie należy – krzyknął starzec.
Marcin obruszył się w sobie. Nie był może najlepszym synem, często zamiast pracować zamyślał się i marzył, ale złodziejem nie był, co to, to nie.
- Niczego Ci nie ukradłem! Złodziejem nie jestem! – krzyknął z całej siły.
- A kamień, co w twojej kieszeni spoczywa, to niby skąd jest? Z mojego królestwa – starzec machnął ręką i uderzył w kieszeń spodni Marcina.
Chłopiec powoli wyjął kamień, koszulą potarł i do słońca wystawił.
- Ten kamień na piasku znalazłem, z wodorostów i piasku oczyściłem. Nie wiedziałem, należy do ciebie – powiedział spokojnie i podał starcowi.
Wielkie zdziwienie pojawiło się na jego twarzy, gdy Marcin kamień oddał. Oglądał go i dziwił się.
- To kamień z mojego królewskiego tronu, który jako władca mórz i oceanów na dnie wody stoi. Jednak cały mój tron tak jak twój kamień nie błyszczy, jest matowy, bez blasku. Jaki czar spowodował, że takim pięknym go uczyniłeś?
Zaśmiał się Marcin głośno.
- Żadne czary królu mórz i oceanów. Pozwól, że pokażę ci, ale musisz uklęknąć na chwilę – Marcin śmiał się, bo zrozumieć nie mógł, że stary człowiek, a takich prostych spraw pojąć nie umie.
Wziął z ręki króla kamień i w piasku obtoczył, potem pod wodę schował i rzekł:
- Spójrz teraz na kamień królu.
Zajrzał król pod wodę. Szary i bez połysku kamień ujrzał.
- Tak twój tron wygląda i twoje królestwo, bo od słońca je chronisz i w piasku trzymasz. Wypuść na powierzchnię piękno swego królestwa a ludzie szczęśliwi będą i będą o tobie dobrze mówić.
Zastanowił się król i do królestwa wrócił, słowem do Marcina się już nie odezwawszy.
Zapomniał chłopak o spotkaniu z królem, ale morze dalej do niego śpiewało, a fale go do siebie wołały. Wychodził, kiedy tylko mógł i bałwanom się przyglądał.
Pewnego dnia, idąc znowu po piasku, blask wielki w jego oczy wpadł. Spojrzał na plażę i piękne kamienie ujrzał. Podniósł je i oczy ku morzu zwrócił.
- Mądry z ciebie król – krzyknął w fale. Morze zaszumiało a Marcinowi zdawało się, że dziękuję usłyszał.
Nazbierał kamieni i do domu zabrał, a tam czyścił je i na słońce wystawiał. Kiedy czasu mu starczało, brał nożyk i strugał w kamieniach figurki, paciorki i cudeńka piękne. Znowu radość w sercu Marcina zamieszkała, a matczyne serce też się radowało, że syn znowu weselszy. Kiedy wiele pięknych rzeczy z kamienia Marcin zrobił, rzekła matka do niego:
- Jedź synku do miasta na targ i ludziom swoje cudeńka pokaż.
Posłuchał matki i poupychał do kieszeni kamienie, nożyk i ochoczo do miasta powędrował. Kiedy na rynku stanął, nożykiem zaczął kamienie rzeźbić, ludzie zatrzymywali się i spoglądali na jego robotę. W końcu jeden zapytał:
- Chłopcze, skąd ty jesteś i kto cię tak pięknych rzeczy robić nauczył?
- Ze wsi Jantar przychodzę, nad samiutkim morzem. Sam król morza i oceanów te kamienie mi podarował, a ja rzeźbić sam się nauczyłem –wesoło odrzekł Marcin, wzroku od pracy nie odwracając.
Nazwali ludzie kamienie jantarem i kupowali te cudeńka i pieniędzy dużo płacili. Szczęśliwy Marcin do domu wrócił, matce pieniądze oddał a sam nad morze pobiegł i w fale krzyknął:
- Dar twój królu ludzie kochają. Dobry z ciebie i mądry władca.
Zaszumiało morze, a ciepłe fale stopy Marcina musnęły. Zaśmiał się chłopak i do chałupy wrócił.
Od tego czasu wiele lat upłynęło, ludzie siłę jantaru poznali. Szlaki wielkie powstawały, jantar w cenę rósł i sławę przynosił.
 

Komentarze
 
Brak komentarzy.
 

Dodaj komentarz
 
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 

Oceny
 
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
 

obozy
 
STREFA FORMALNOŚCI

CENY, TERMINY, REZERWACJA
Zapraszamy na naszą stronę organizacyjną
OBOZY-WAKACYJNE.pl
 

obozy
 

Tutaj znajdziesz aktualny
FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
na larpy w 2019 r.
 

obozy
 
Nowość!

Historie, przewijające się przez więcej niż jedną fabułę.
 

obozy
 
Tu znajdziesz pliki z podręcznikami do druku

Dla magów, kapłanów i innych.
 

facebook
 
Aktualnosci, konkursy, zapowiedzi, liczna społecznosć Silberowiczów - zapraszamy :)
 

kortunal
 
Organizator:

 

Baza WAROWNIA
 
Nasza kwatera larpowa
WAROWNIA

 

Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Copyright © 2009 Kortunal - Turystyka i Przygoda
Wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie bez zgody właściciela zabronione.