Silberberg Larp
 

MENU
 
 

obozy
 
OPIS ŚWIATA
pełna wersja do pobrania lub czytania online
 

obozy
 
Zapraszamy do czytelni!

naszych tekstów zawiera opowiadania, wspomnienia, anegdotki i inne teksty fabularne, spisywane przez kadrę i uczestników od początku Silberbergu, od 2004 roku. Większosć tekstów to opowiadania ze świata gry.
 

obozy
 

Nazwiska, które warto znać, czyli postaci znaczące dla świata gry.
 

Partnerzy:
 
Nasi partnerzy:





 

obozy
 
SILBERSPACE

LARP + ASG
Zapraszamy na stronę nowego projektu larpa w klimacie military sci-fi.
 

obozy
 
AUTORZY ZDJĘĆ
Zdjęcia, używane na stronie, robili:
REKOGRAFIA - Bartek Janiczek
Kamila "Raisa" Miśkiewicz
Zbyszek Rabenda
Kasia "Demon" Urbanik
Ola Gierko
Magdalena Baraniak
Autorzy montaży i grafik:

Magdalena "Indiana" Baraniak
Paula "Aver" Wajgelt Barbara "Powój" Węgrzecka
 

Świst -
 
„Świst”


Świt dnia świętego Kryspina był bardzo mokry, jak to zwykle bywa po tak silnych, jesiennych burzach. Słońce wschodziło, oświetlając spłukaną deszczem ziemię. Na prawo i na lewo od naszych pozycji był las. Z przodu tylko szeroki na dwa tysiące stóp pas łąki. Za nim stali Francuzi. Jedli w spokoju śniadanie. Z przodu widać było bure stroje piechoty miejskiej i chłopskiej. Dalej stali w szyku genueńscy najemnicy uzbrojeni w kusze. W ich kapalinach odbijało się słońce. Za nimi, godnie stało wychodzące z namiotów rycerstwo.
-Tylu herbowych żabojadów na raz jeszcze nigdy nie widziałem!-powiedział mój przyjaciel Jon, yeoman z sąsiedniej wioski.
Słychać było drżenie w jego głosie. Załamał się. Jak my wszyscy. Od kiedy tam się zatrzymaliśmy nie mieliśmy ani chwili na sen. Musieliśmy najpierw umocnić obóz. Polegało to na ogrodzeniu się pikami. Nic więcej nie dało się zrobić w takiej ulewie. Potem okazało się, że jedzenia
i tak nie dostaniemy, bo już go nie było. Przesiedzieliśmy całą noc, zastanawiając się, czy zobaczymy jeszcze morze, Anglię i nasze gospodarstwa. Cztery godziny po wschodzie słońca, kiedy wszyscy już zrozumieli ogrom francuskiej armii, król Henryk podjechał do nas, do obozowiska łuczników. Zwołano nas wszystkich i kazano wysłuchać mowy króla. Wydawał się nawet w porządku. Kiedy zaczął mówić, wszyscy oniemieliśmy. Słuchaliśmy o obowiązku wobec ojczyzny i o tym, że nasza jedyna droga do Anglii wiedzie prosto przez francuskie obozowiska, a naszym kluczem do niej są nasze łuki. Zakończył mowę, mówiąc : „Ja i reszta szlachty możemy się jeszcze wykupić w razie klęski. Wy macie tylko jeden wybór- zwyciężyć.” Ten ogień w słowach przelał się na nas. Każdy z nas w tej chwili zechciał udowodnić, że to on jest najlepszym łucznikiem w całej wesołej Anglii. Wydano rozkaz. Wzięliśmy na plecy łuk, do kołczanu wsadziliśmy garść strzał, podnieśliśmy ze stosu swoje piki okute żelazem. Wyruszyliśmy po cichu w stronę pozycji wroga. Podeszliśmy na jakieś trzysta jardów do francuskiej piechoty. Widzieliśmy, że oni także się przemieszczają. Zatknęliśmy piki w ziemię i nałożyliśmy strzały na cięciwy. W promieniach południowego słońca zobaczyliśmy rozpędzającą się ławę rycerstwa. Wszyscy wyciągnęliśmy przed siebie dłonie, z palcami ułożonymi na kształt litery „V”. Podnieśliśmy powoli łuki. Zaczęliśmy napinać naszą broń. Walijskie łuki z cisowego drewna to nie zabawki. Aby móc z nich wystrzelić, trzeba praktyki. Tej na całe szczęście mieliśmy dużo.
„Ognia w jazdę!”- zabrzmiało w naszych uszach jak rogi niebiańskich zastępów. -„Święty Sebastianie prowadź mą strzałę…”- pomyślałem. Po chwili wszystkie myśli znikają. Słyszę tylko brzęczenie. Brzęczenie cisowych os, ze skrzydłami plecionymi z konopnych sznurków, z drewnianymi żądłami. Żądłami, które wystrzeliły. Teraz słychać tylko świst. Jedynie przez kilka sekund. Dla nas ulotny, lecz tak piękny. Ciekaw jestem, czy to właśnie usłyszą Francuzi, gdy będą szli w stronę bram niebios. Po chwili to już koniec sielanki. Strzały znajdują swoje cele. Przerwa między płytami na boku ciała, osłonięta tylko kolczugą szyja, wąska szpara przyłbicy, przekrwione końskie oko. Słychać kwik spłoszonych umierających koni. I ludzi. Rozpędzona jazda mimo strat ciągnie dalej. Kolejna salwa. Znowu błoga chwila świstu. I muzyka śmierci ponownie się wzmaga. Tratujący się nawzajem w błocie francuscy rycerze nie wzbudzili naszej litości. Następna salwa. Wtedy na pomoc szlachcie rusza piechota. Idą, zostawiając za sobą kolejnych żołnierzy przebitych grotami, atakują środek naszej formacji. My cofamy się, a oni włażą w pierścień. Z każdej strony lecą w nich strzały. Przed takim ostrzałem nie ochroni ni kolczuga, ni pawęż, nawet piękne mediolańskie zbroje czasem nie zatrzymują śmierci. Wtedy złapaliśmy za topory i berdysze. Zaatakowaliśmy, przynosząc „mizerykordię” umierającym. Tych ubranych najzamożniej odciągaliśmy na tyły w pętach. Kolejną falę znów powitaliśmy deszczem strzał. Zobaczyliśmy, że obozowa czeladź za naszymi plecami wyżyna naszych jeńców. Nie mogliśmy wiedzieć w naszej wściekłości, kto im pozwolił pozbawić nas, wolnych yeomanów, łupu. Potem okazało się, że król obawiając się buntu jeńców, kazał ich zabić, ale szybko powstrzymał katów, kiedy kolejny batalion Francuzów rzucił się do ucieczki. Bitwa się skończyła. Nikt nie wiedział, jak wygraliśmy, ale udało się nam. A ja znowu podniosłem łuk, napiąłem cięciwe, i wystrzeliłem. Dla samej przyjemności świstu.
Koniec, a właściwie The End
 

Komentarze
 
Brak komentarzy.
 

Dodaj komentarz
 
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 

Oceny
 
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
 

obozy
 
STREFA FORMALNOŚCI

CENY, TERMINY, REZERWACJA
Zapraszamy na naszą stronę organizacyjną
OBOZY-WAKACYJNE.pl
 

obozy
 

Tutaj znajdziesz aktualny
FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
na larpy w 2019 r.
 

obozy
 
Nowość!

Historie, przewijające się przez więcej niż jedną fabułę.
 

obozy
 
Tu znajdziesz pliki z podręcznikami do druku

Dla magów, kapłanów i innych.
 

facebook
 
Aktualnosci, konkursy, zapowiedzi, liczna społecznosć Silberowiczów - zapraszamy :)
 

kortunal
 
Organizator:

 

Baza WAROWNIA
 
Nasza kwatera larpowa
WAROWNIA

 

Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Copyright © 2009 Kortunal - Turystyka i Przygoda
Wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie bez zgody właściciela zabronione.