Silberberg Larp
 

MENU
 
 

obozy
 
OPIS ŚWIATA
pełna wersja do pobrania lub czytania online
 

obozy
 
Zapraszamy do czytelni!

naszych tekstów zawiera opowiadania, wspomnienia, anegdotki i inne teksty fabularne, spisywane przez kadrę i uczestników od początku Silberbergu, od 2004 roku. Większosć tekstów to opowiadania ze swiata gry.
 

obozy
 
Nowość!

Nazwiska, które warto znać, czyli postaci znaczące dla świata gry.
 

Partnerzy:
 
Nasi partnerzy:






 

obozy
 
SILBERSPACE

LARP + ASG
Zapraszamy na stronę nowego projektu larpa w klimacie military sci-fi.
 

obozy
 
AUTORZY ZDJĘĆ
Zdjęcia, używane na stronie, robili:
REKOGRAFIA - Bartek Janiczek
Kamila "Raisa" Miśkiewicz
Zbyszek Rabenda
Kasia "Demon" Urbanik
Ola Gierko
Magdalena Baraniak
Autorzy montaży i grafik:

Magdalena "Indiana" Baraniak
Paula "Aver" Wajgelt Barbara "Powój" Węgrzecka
 

Miłość Bez Granic autorstwa Błażeja Kuraczyka
 
Poranek był pochmurny, całe niebo było pokryte ciemnymi chmurami. Wiatr wiał zimny jak to co dzień na północy. Od razu po przebudzeniu, poszedłem do karczmy aby zjeść strawę i popić ją gorącym miodem. Wtedy ją ujrzałem. Weszła do gospody w wysokich butach, białej koszuli z pionowymi pasami niebieskiego koloru i związanych, ognistych włosach. Postanowiłem szybko siąść przy barze i zaproponować jej kufel miodu. Gdy tylko wstałem, Ona szybko rzuciła sakiewką w stronę oberżystki mówiąc, że wynajmuje pokój na dziesięć dni. A więc miałem dziesięć dni na zaimponowanie jej. Idąc do pracy, ciągle o niej myślałem.
- Wyglądasz jak by cię wychędożył troll jaskiniowi. - Oznajmił mi przyjaciel z pracy, Balimund.
- Nie interesuj się. Moja sprawa. - Odpowiedziałem szorstko po czym szybko podszedłem do kowadła i zacząłem kuć nowy miecz.
Minęły tak dwa dni. Nie odzywałem się do nikogo. Cały czas pogrążałem się w myślach, chodziłem do karczmy i przygotowywałem nowy strój do walki. Nie słuchałem nikogo. Gdy ktoś powiedział nawet głupie " Dzień Dobry", Byłem w stanie nie odezwać się ani słowem. W końcu postanowiłem, że zaproszę kobietę do mojego domu. Pomyślałem, że dla takiej istoty jak ona w mej chacie może być zimno więc postanowiłem założyć mój strój i wyruszyć do lasu, aby zebrać trochę drewna i ewentualnie upolować jakiegoś zająca. Gdy wchodziłem coraz głębiej w las, nagle usłyszałem piękny śpiew. Postanowiłem, że polowanie i zbieranie opału zostawię na później. Poszedłem za głosem. Idąc coraz dalej, czułem że w powietrzu unosi się ciepłe powietrze i para wodna. Aby nie przestraszyć istoty która śpiewała, pomyślałem ,że wejdę na drzewo i zaczaję się miedzy gałęziami. Idąc dalej, doszedłem do jeziorka w którym ujrzałem kobietę którą widziałem w karczmie. Pływała i bawiła się razem z małym kotem który zostawiał za sobą różowy ślad. Nagle z za krzaków usłyszałem głosy:
- Słyszę śmiechy i pluskanie ! Tam, w tamtą stronę ! - Powiedziała uniesionym głosem jakaś postać.
Kobieta, przestraszyła się. Widziałem to po jej twarzy. Próbowała uciec lecz w jednej chwili zza krzewów wybiegli bandyci. Złapali kobietę po czym próbowali przywiązać ją do drzewa. Mówili , że zabiją ją jeśli coś pójdzie nie po ich myśli. Bez zastanowienia wyciągnąłem sztylety które zawsze trzymam w butach i zeskoczyłem na bandytów. Jeden z nich upadł na ziemię, uderzył w kamień i stracił przytomność. Drugiemu łotrowi podciąłem gardło, ale niestety, trzeci oprych uderzył mnie dużym kamieniem w głowę po czym straciłem przytomność. Obudziłem się, przywiązany do bala wbitego w ziemię w jakiejś jaskini. Na oczy nic nie widziałem przez 10 minut, ponieważ krew zalała mi oczy. po przebudzeniu zobaczyłem, że do drugiego, takiego samego bala była przywiązana ta kobieta. Miała całą rozdartą koszulę oraz głęboką ranę w ramieniu. Byłą na skraju śmierci. W oddali było słychać śmiechy i bicie kufli i mieczy o kamienie. Bandyci byli jednaka jak gnój z obór Siwej Grani. Wyciągnąłem z rękawa króciutki nożyk po czym szybko się oswobodziłem. Miałem na sobie tylko stare spodnie. Ściągnąłem je, po czym porozcinałem je z różnych stron i okryłem kobietę. Rozciąłem więzy kobiety i zapytałem jak się nazywa. Wyjąkała, że Ma na imię Triss. Powiedziałem jej, że nazywam się Edward i ,że jestem przyjacielem. Postanowiłem, że zostawię Triss na chwilę samą i zajmę się bandytami. Złapałem w garść trochę żwiru po czym rzuciłem nim o ścianę jaskini. Całkowicie, zalani w trupa bandyci nie ruszali się i chrapali jak trupy w grobach. Szybko wróciłem do Triss, objąłem ją, podniosłem i wyniosłem z jaskini. Okazało się, że jaskinia była na terenie na którym bawiłem się z Ojcem kiedy żył. Zaniosłem Triss do mojego domu po czym opatrzyłem jej rany, nagrzałem w kominku, podałem strawę i ciepły miód. Poprosiłem aby została u mnie. Zgodziła się. Zapewniłem jej opiekę medyczną a dokładniej alchemiczną. Co dzień, modliła się do Dibelli i zawsze przed snem mówiła: " Dziękuję, dziękuję za wszystko Edwardzie."
Gdy Triss wyzdrowiała, postanowiłem poprosić ją o rękę. Od razu się zgodziła. Szybko wyruszyliśmy do świątyni aby zapisać w papierach ślub. Od tamtej pory wszystko układało się wzorowo. Mieszkałem z Triss w Siwej Grani i prowadziliśmy mały sklep z warzywami Żyliśmy tak długo i szczęśliwie aż do teraz...
 

obozy
 
STREFA FORMALNOŚCI

CENY, TERMINY, REZERWACJA
Zapraszamy na naszą stronę organizacyjną
OBOZY-WAKACYJNE.pl
 

obozy
 

Tutaj znajdziesz aktualny
FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
na larpy w 2019 r.
 

facebook
 
Aktualnosci, konkursy, zapowiedzi, liczna społecznosć Silberowiczów - zapraszamy :)
 

kortunal
 
Organizator:

 

Baza WAROWNIA
 
Nasza kwatera larpowa
WAROWNIA

 

Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Copyright © 2009 Kortunal - Turystyka i Przygoda
Wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie bez zgody właściciela zabronione.