Silberberg Larp
 

MENU
 
 

obozy
 
OPIS ŚWIATA
pełna wersja do pobrania lub czytania online
 

obozy
 
Zapraszamy do czytelni!

naszych tekstów zawiera opowiadania, wspomnienia, anegdotki i inne teksty fabularne, spisywane przez kadrę i uczestników od początku Silberbergu, od 2004 roku. Większosć tekstów to opowiadania ze świata gry.
 

obozy
 

Nazwiska, które warto znać, czyli postaci znaczące dla świata gry.
 

Partnerzy:
 
Nasi partnerzy:





 

obozy
 
SILBERSPACE

LARP + ASG
Zapraszamy na stronę nowego projektu larpa w klimacie military sci-fi.
 

obozy
 
AUTORZY ZDJĘĆ
Zdjęcia, używane na stronie, robili:
REKOGRAFIA - Bartek Janiczek
Kamila "Raisa" Miśkiewicz
Zbyszek Rabenda
Kasia "Demon" Urbanik
Ola Gierko
Magdalena Baraniak
Autorzy montaży i grafik:

Magdalena "Indiana" Baraniak
Paula "Aver" Wajgelt Barbara "Powój" Węgrzecka
 

MIEJSCE TRZECIE: Kocham Cię 26lutego autorstwa Marcina Wiśniewskiego
 
„Wiem zrobiłem źle” – to była pierwsza myśl jaka przebiegła mi przez głowę. odsunąłem się od okna w którym odbijała się moja twarz. miałem jej dość, odzwierciedlała moje wnętrze – zamotane i pogrążone w pustce.
Miałem ochotę uderzyć pięścią w szybę i zamienić ból psychiczny w fizyczny. Nie zrobiłem tego, perspektywa poniesienia kosztów za rozbite szkło nie była w tej chwili najlepsza.
„Wiem, wiem i co z tego” – moje wnętrze krzyczało. Gdyby na mojej twarzy pojawiło się to co rozdzierało moje serce, byłby to olbrzymi wulkan w momencie największej erupcji.
Patrzyłem przez okno, świat przesuwał się spokojnie wzdłuż wagonu pociągu, którym jechałem. Powoli oddalałem się od źródła swego cierpienia, ale tylko fizycznie. W środku nic się nie zmieniło. A miało być tak pięknie, tak dobrze. Strach, frustracja i ból mieszał się z gniewem i chęcią zabicia tego co było przyczyną całej tej sytuacji. Jednak zamach na moje wnętrze, bez jednoczesnej autodestrukcji był przecież niemożliwy.
„Kocham Cię” – usłyszałem jej głos jakby siedziała obok mnie.
„To nie wystarczy” – krzyknąłem i rozejrzałem się po przedziale. Na szczęście krzyczało moje wnętrze. Nie chciałem aby ktoś usłyszał mój głos i wparował tu z jakimiś pretensjami. Byłem zły i mogłem być niemiły dla ewentualnego dodatkowego współpasażera.
Odwróciłem się jeszcze bardziej do okna, przytulając nos do zimnej szyby. Świat uciekał a ja powoli wracałem myślami do minionych zdarzeń. Znowu siedziałem przy kompie i grzmociłem w klawiaturę. Grałem, ucieczka w wirtualny świat była dla mnie najwygodniejsza. Tam odnajdywałem spokój i wyciszałem się. Perspektywa, że będę musiał odejść od monitora i wyłączyć laptop przerażała mnie. Bałem się świata realnego, chociaż nic złego nie działo się w nim. Dom , rodzina, dobrobyt, wszystko co trzeba. A jednak jakaś pustka wkradała się w ten sielankowy obrazek. Czułem ja każdym elementem swojego ciała. Nie cierpiałem tego uczucia. Często mówiłem, że czuję się pusty, ale nikt nie rozumiał o co mi chodzi. Pusty czyli nijaki, tak jak by mnie nie było, jakbym zniknął sam dla siebie.
Pociąg gwałtownie zahamował na peronie w jakiejś małej miejscowości. Po chwili ruszył, przyglądałem się osobom stojącym przy opuszczonym szlabanie. Zazdrościłem im, mnie musieli się wysilać, ktoś podjął za nich decyzję, że musza się zatrzymać, byli jak bohaterowie moich gier. Musieli jedynie dostosować się do zaistniałej sytuacji. Ktoś zadbał o ich bezpieczeństwo. Wróciłem do wspomnień.
Każda gra się kiedyś kończy. Musiałem wyłączyć sprzęt i zając się innymi sprawami. Byłem spokojny, ale pustka nie mijała. Mama miała swoja minę pod tytułem „Znowu za długo grałeś”, ale udawałem że tego nie widzę.
-„Kochasz mnie?” – spytałem, ale usłyszałem ciszę.
-„Jesteś na mnie zła?” – spróbowałem ponownie, ale odpowiedziała mi przejmująca cisza.
Byłem powietrzem, omijała mnie jakbym nagle zniknął. Chciałem ponownie wejść w wirtualny świat, ale to groziło burza, a tego bezwzględnie chciałem uniknąć. Zrobiłem co trzeba i niespokojnie czekałem na koniec dnia. Sen wyłączał mnie jak sprzęt w fazie czuwania. Nie musiałem wtedy czuć, myśleć i kontrolować świata.
Kiedy leżałem w łóżku miałem wrażenie, że oddech mamy dobiegający zza ściany jest płytki i nierówny. Podszedłem do niej, była zimna i spocona, jej oczy zasnute mgłą patrzyły w dal a pierś unosiła się ciężko.
-„Mamo” – szepnąłem licząc na chociażby wrogie spojrzenie
-„Mamo”- teraz mój głos był silny i pełen obaw. Chciałem żeby krzyknęła na mnie, wtedy wiedziałbym, że jest dobrze ale nic. Spojrzała na mnie, jej oczy były puste i smutne.
Potem wszystko potoczyło się szybko, nie wiem jaki miałem głos dzwoniąc na pogotowie, ale byli w ciągu minuty. Wielcy mężczyźni w czerwonych uniformach zabrali ją a ja zostałem sam.
„Co teraz?” – przeszło mi przez myśl – „Jestem sam i mogę grac, nikt mi nie zabroni, nikt nie zrobi miny, nie będzie krytykował i krzyczał.
Otrząsnąłem się z tych myśli, bałem się ich, ale moim problemem był fakt, że jeżeli teraz ktoś po mnie przyjdzie czy będę mógł zabrać laptop i gry? Myślenie o zdrowiu mamy oddaliło się bardzo. Dlaczego nie umiałem się martwić? Dlaczego nie umiałem teraz myśleć o niej tylko o wirtualnym świecie? Dlaczego nie umiałem kochać?
W pociągu zrobiło się chłodno. Odsunąłem się od okna. Świat przestał być widoczny, na firmamencie pojawiały się gwiazdy. Chciałem odszukać na niebie księżyc, ale był chyba po drugiej stronie pociągu.
„Przecież zawsze mówiłem, że cię kocham, setki razy” – przeszło mi przez myśl. Przytulałem się, śmiałem, ale czy to było szczere. Czy czułem to co mówiłem, czy też rzucałem te słowa, bo uważałem że tak trzeba lub coś chciałem osiągnąć.
Teraz zacząłem się nad tym zastanawiać. Wracały wydarzenia i coraz bardziej byłem przekonany, że to jednak było uczucie, ale niekiedy wykorzystywałem je w nieodpowiedni sposób.
Kocham Cię to takie proste, słyszymy to tak często, że w końcu zatracamy sens tego zwrotu. Kocha cię i nic to nie znaczy, jak słowa weź, daj, idź. Czy wiem co to jest miłość? Czy umiem kochać i poznać, że ktoś mnie kocha.? NIE WIEM CZY WIEM?
Wspomnienia wprowadziły mnie w czasy jeszcze odleglejsze. Pierwsza klasa, ktoś zarzuca mi, że mama znowu wykonała za mnie pracę plastyczną. Wstałem z zaciśniętymi pięściami, gotowy do walki. Patrzyłem na twarze wbijające we mnie swój wzrok. Było cicho, usłyszałem swój głos:
-„ I co? To prawda, że mama. Wiecie dlaczego to zrobiła? Bo mnie kocha! – krzyknąłem na końcu chcąc udowodnić to im a przede wszystkim przekonać o tym samego siebie. Czy wy wiecie c to jest miłość?
-„Każdy to wie!”- usłyszałem w odpowiedzi głos z głębi sali.
- „Tak? A czy wiecie, ze miłość to łzy, kiedy ktoś kogo kochasz mówi ci, że cię nienawidzi, to noc na podłodze bo ktoś cię tak kopnął, że nie możesz spać. Miłość to nocne wycinanki i rysowanie, by rano było wszystko gotowe, to listy zostawiane rano przy poduszce, kiedy musisz iść wcześniej do pracy. Miłość to krzyk, że coś nie wyszło mimo starań i płacz, bo chciało się dobrze. Miłość to ból, bo nie masz już siły. To jest miłość, czy was ktoś tak kocha?” – zawiesił mi się głos, łzy napłynęły do oczu, westchnąłem ciężko i usiadłem. Nastała cisza. Nikt na mnie nie patrzył, ja tez nie chciałem widzieć twarzy.
Przeszył mnie dreszcz na to wspomnienie. Nie chciałem już myśleć o grze, o mamie. O tym co było.
-„Marcin wysiadaj” – usłyszałam głos kobiety, która jechała za mną. Byłem spocony, nogi się pode mną uginały. Nie miałem pojęcia dokąd teraz idę. Nagle w kieszeni zawibrował mój telefon. Wyjąłem go i odczytałem wiadomość – SYNKU. KOCHAM CIE. WRACAJ DO DOMU!!! Jednocześnie zauważyłem, ze moja opiekunka także rozmawia przez telefon. Kiwa głową i spogląda na mnie.
Sekundy, które teraz mijały ciągnęły się jak wieczność. Wreszcie usłyszałem:
-„Twoja mam się obudziła, będzie dobrze, wracasz do domu. Musimy kupić bilety i zawiadomić twoich krewnych, że ni przyjeżdżasz’.”
Rzuciłem się do dworcowej kasy jak oszalały, szukałem godziny odjazdu pociągu. Byłem skłonny przejść te 30 kilometrów pieszo byle już być z mamą. Na szczęście pociąg miał być za kilka minut. Wykorzystałem ten czas by odpowiedzieć na SMS.
_”Jadę, już zaraz, wracam. KOCHAM CIĘ!” – teraz już rozumiałem znaczenie tych słów, przestały być pustym sloganem. Miłość to pustka i tęsknota, to ból po stracie i strach ,że coś może się zmienić.
Teraz kiedy jest już po wszystkim i wypełniłem pustkę, cały świat zamknął się w dwóch słowach – MOJA MAMA.
Już nic nie było wirtualne, wróciłem do realnego świata i nie zamierzam go opuszczać.
 

obozy
 
STREFA FORMALNOŚCI

CENY, TERMINY, REZERWACJA
Zapraszamy na naszą stronę organizacyjną
OBOZY-WAKACYJNE.pl
 

obozy
 

Tutaj znajdziesz aktualny
FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
na larpy w 2019 r.
 

obozy
 
Nowość!

Historie, przewijające się przez więcej niż jedną fabułę.
 

obozy
 
Tu znajdziesz pliki z podręcznikami do druku

Dla magów, kapłanów i innych.
 

facebook
 
Aktualnosci, konkursy, zapowiedzi, liczna społecznosć Silberowiczów - zapraszamy :)
 

kortunal
 
Organizator:

 

Baza WAROWNIA
 
Nasza kwatera larpowa
WAROWNIA

 

Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Copyright © 2009 Kortunal - Turystyka i Przygoda
Wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie bez zgody właściciela zabronione.