Silberberg Larp
 

MENU
 
 

obozy
 
OPIS ŚWIATA
pełna wersja do pobrania lub czytania online
 

obozy
 
Zapraszamy do czytelni!

naszych tekstów zawiera opowiadania, wspomnienia, anegdotki i inne teksty fabularne, spisywane przez kadrę i uczestników od początku Silberbergu, od 2004 roku. Większosć tekstów to opowiadania ze swiata gry.
 

obozy
 
Nowość!

Nazwiska, które warto znać, czyli postaci znaczące dla świata gry.
 

Partnerzy:
 
Nasi partnerzy:






 

obozy
 
SILBERSPACE

LARP + ASG
Zapraszamy na stronę nowego projektu larpa w klimacie military sci-fi.
 

obozy
 
AUTORZY ZDJĘĆ
Zdjęcia, używane na stronie, robili:
REKOGRAFIA - Bartek Janiczek
Kamila "Raisa" Miśkiewicz
Zbyszek Rabenda
Kasia "Demon" Urbanik
Ola Gierko
Magdalena Baraniak
Autorzy montaży i grafik:

Magdalena "Indiana" Baraniak
Paula "Aver" Wajgelt Barbara "Powój" Węgrzecka
 

DO ALFFTERII autorstwa Kamili Maliszewskiej
 

Do Älffterii

autor: Kamila Maliszewska



To nie miało prawa skończyć się dobrze… Większość skazałaby ich na porażkę… A jednak było to wielkie zwycięstwo i kluczowe wydarzenie w historii magów, elfów, smoków i zwykłych ludzi. A wszystko zaczęło się latem…

- Nudno jest.
- Nudno jest tym, którzy nie wiedzą jak dobrze spożytkować czas…
- Nie wymądrzaj się. Nienawidzę…
- Słyszałaś?! – Nagle wykrzyknął Talos.
- Co? Nie zawra… O! Co to było? – Tym razem dziewczyna usłyszała dźwięki dochodzące z podwórza.
Zaraz wyjrzała przez okno i pytającym spojrzeniem zerknęła na biegnącą sąsiadkę.
- To ty nie wiesz?! W Ajkslonie mówią, że jakiś tajemniczy potwór zmienia gospodarstwa w pył. Uciekamy póki mamy czas!
- A nie mogli tego potwora po prostu zabić? Czy tak trudno wziąć szpadę?
- Jak ty taka mądra, to sama zapoluj na zwierza z kłami długości łokcia i wzrostem przewyższającym świątynię w Breoklu…
- Pani Hruss! Toż to bujdy! Takich zwierząt nie ma, przynajmniej w krainie Scharhuum!
- Phi! Powiedz to tym, których chałupy zostały zniszczone przez coś wielkiego, co nie było ani wiatrem, ani burzą! – Na twarz pani Hruss wstąpił wyraz, który znaczył, że albo zakończy się rozmowę i przyzna jej rację albo skończy się marnie…
- Hmm… No to uciekajcie…
Dziewczyna już nie myślała o swej rozmówczyni. Myślami była na polu walki z krwiożerczą bestią…
- A co my robimy?! – Poirytowana pani Hruss pobiegła przed siebie.
- Nawet o tym nie myśl! – Zganił dziewczynę Talos.
- Ale o czym?
- Czyżbyś zapomniała, że słyszę twoją muzykę? Czuję w niej ekscytację, pobudzenie i chęć walki! Nawet o tym nie myśl!
- To co mam robić? Patrzeć jak potwór niszczy Breokl, Ajkslon i wkrótce naszą wioskę?! A poza tym…lubię przygody.
- Ależ Viss, ty zginiesz!
- Nie przejmuj się tak – Loiviss już zaczęła pakować swoje zioła lecznicze, bardzo przydatne przy obrażeniach – Raz się żyje! A gdyby coś mi się stało, zaraz pomożesz!
- Moja magia nie jest wystarczająco silna…
- No nic. Ruszajmy! – Zawołała wesoło dziewczyna.
Poszli przed siebie nieuzbrojeni i z zamiarem zabicia bestii. Wybrali drogę pobocznym traktem, gdzie było więcej miejsc, by się schować. Kiedy minęli Breokl, po plecach Loiviss przeszedł dreszcz.
- Jednak się boisz! Mnie nie oszukasz…Ale pamiętaj, że nie ma już odwrotu. Wszyscy uciekli.
Podczas dalszej wyprawy przez las, nie zauważyli żadnego potwora. Loiviss poczuła jednocześnie rozczarowanie i ulgę. Mimo iż Talos nie był zwolennikiem przygód, odczuwał to samo.
Kiedy stracili nadzieję na walkę, usiedli pod rozłożystym drzewem pionosu. Moment później usłyszeli potężny, donośny i mrożący krew w żyłach ryk. Loiviss poczuła obecność wielkiej energii…Gdy z Talosem wychyliła się zza drzewa, by zobaczyć bestię, ujrzała wielką, gadzią łapę. Nie myśląc zbyt wiele wrzasnęła i rzuciła się do ucieczki. Talos zwinnie wskoczył na jej plecy i obserwował, co się dzieje za nimi. Z tak wielkim stworzeniem nie mieli szans… Do tego lemur wyczuwał w nim potężną, magiczną moc. Niestety Loiviss nie mogła tego odczuć, gdyż nie była otwarta na Moc… To nie wróżyło nic dobrego.
- Nie uciekniemy tej bestii… Tym bardziej jej nie zgładzimy – powiedział pełen przerażenia Talos.
- Znasz Piaski Śmierci? Jeśli tam nie zginie, to zyskamy przynajmniej trochę czasu…To jak?
- Jasne… Ale biegnij szybciej… On się zbliża w przerażającym tempie.
Kiedy dotarli do Piasków, nie zauważyli stwora, więc pomyśleli, że są bezpieczni. Usiedli pod drzewem i Loiviss wyjęła maść na zadrapania, które powstały, kiedy przedzierała się przez gęsty las.
Tymczasem bestia po cichu wygramoliła się z Piasków i ruszyła w stronę uciekinierów. Następnie stanęła przed nimi i zaczęła się przyglądać. Ani Loiviss ani Talos nie mogli się poruszyć. Strach ich sparaliżował.
W pewnej chwili stwór uderzył dziewczynę tak, że poleciała na drugi koniec polany. Loiviss wiedziała, że to są jej ostatnie sekundy. Była cała obolała i miała kilka złamań. Nie mogła zrobić nic więcej niż powiedzieć:
- Stój! Stój i nie zbliżaj się! – Włożyła w te słowa tyle energii, ile mogła.
I nagle stało się coś niezwykłego. Korzenie otaczających polanę drzew wyrwały się z ziemi i spętały gada tak, że nie mógł się ruszać i wydawać jakiegokolwiek dźwięku.
Loiviss zobaczywszy swe dzieło podniosła się i ujrzała bestię w całej krasie.
A był to smok, taki sam jak w legendach o dobrych czasach… Czasach, gdy panował Ghart Wielki Dobrotliwy, władca Ziem Shaoru, który pojednał wszystkie rasy…
Loiviss była tak szczęśliwa, tak uradowana, iż nie mogła się gniewać na Talosa, za to, że od razu do niej nie przybiegł. Kiedy dziewczyna patrzyła z aprobatą na swoje dzieło, smok przegryzł korzenie wokół jego szyi i przemówił:
- Ach! To ty jesteś córką Wspaniałej Lothie, Wielką Czarodziejką, Nadzieją Magicznych! – Loiviss po prostu zaniemówiła, a on ciągną dalej – Wybacz, że cię atakowałem…Ja mam urazę do ludzi za to, co zrobili mym pobratymcom. A tu przybyłem dla ciebie! Wiedziałem, że w tych okolicach jest Vie-Raicha* (*czarodziejka władająca czteroma żywiołami), lecz nie spodziewałem się, że nie jest otwarta na Moc i zamknięta na magię oraz że jest…małolatą! Ale to i tak nie ma znaczenia, bo wiem, że jeśli trochę poćwiczysz, nauczysz się czarować, to zdołasz uratować świat magii! Jesteś Nadzieją! Może o tym nie wiesz, ale twoja magia jest ogromna! I widzę, że masz Rozumienie…Nie martw się, twój towarzysz może lecieć z nami… Ach! No tak, nie wiesz gdzie lecimy… Do Krainy Elfów, do Älffterii! Tam ukryły się wszystkie ocalałe istoty magiczne po rzezi króla Okrutnego…Mhm…No tak! Nie znasz prawdziwej historii swej ojczyzny…No trudno…Wytłumaczę ci wszystko w drodze. To jak? Lecisz?
- Ale ja nic nie rozumiem…
- Zaufaj mi… Wszystko zrozumiesz – smok powiedział to tak przekonująco, że Loiviss była pewna, że z nim poleci.
- Dobrze… Tylko powiedz mi, jak się nazywasz? Bo ja jestem Loiviss.
- Błękitna lilia…Ulubiony kwiat twej matki… Ja jestem Istalri. A ty, lemurzy towarzyszu?
- Talos…Zwą mnie Talos, panie, ojcze mego rodu. – Talos przemówił z takim szacunkiem, jak nigdy dotąd.
Nagle Viss przypomniała sobie o swych złamaniach i zajęczała.
- Co ci się stało? Ach tak, przecież cię uderzyłem…Wybacz…Zaraz cię uzdrowię…
- Ale to są złamania…Nie zdołasz mi nastawić kości…
- Ale mam magię i cię uleczę.
Następnie przybliżył się do niej i chuchnął na jej złamaną nogę. Po chwili kończyna Viss zaczęła świecić, błyszczeć i nagle kość się zrosła.
- Jak?! Jak to zrobiłeś? Dziękuję za pomoc. Będę ci dozgonnie wdzięczna. – Viss omal się nie rozpłakała.
- To ja powinienem ci dziękować za to, że ze mną lecisz do mej krainy!
Loiviss, jako osoba mało skromna, uśmiechnęła się szeroko i zaczęła myśleć nad tym, jaka jest wspaniała. Nastrój dziękczynny dawno jej minął. Następnie smok zachęcił towarzyszy do wejście na swój grzbiet poprzez trącenie ich masywnym ogonem.
Po chwili lemur i córka Lothie wsiedli Istalri’ego. Loiviss nie wytrzymała długo bez gadania i cicho spytała się Talosa:
- Czemu mówisz do niego z takim szacunkiem i powagą? O co chodzi z tym ojcem rodu?! – Te pytania bardzo ją dręczyły.
- To długa historia…także twoja historia.
I zamilkli. Viss wiedziała, że na odpowiedzi przyjdzie czas. Teraz postanowiła się cieszyć swoim pierwszym lotem na smoku.
Nim się obejrzała, byli na krańcach Ziemii Shaoru. Wiedziała, że już nie ma odwrotu i musi podołać swemu zadaniu…Jej wymarzona przygoda właśnie się zaczęła.


 

obozy
 
STREFA FORMALNOŚCI

CENY, TERMINY, REZERWACJA
Zapraszamy na naszą stronę organizacyjną
OBOZY-WAKACYJNE.pl
 

obozy
 

Tutaj znajdziesz aktualny
FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
na larpy w 2019 r.
 

facebook
 
Aktualnosci, konkursy, zapowiedzi, liczna społecznosć Silberowiczów - zapraszamy :)
 

kortunal
 
Organizator:

 

Baza WAROWNIA
 
Nasza kwatera larpowa
WAROWNIA

 

Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Copyright © 2009 Kortunal - Turystyka i Przygoda
Wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie bez zgody właściciela zabronione.