Silberberg Larp
 

MENU
 
 

obozy
 
OPIS ŚWIATA
pełna wersja do pobrania lub czytania online
 

obozy
 
Zapraszamy do czytelni!

naszych tekstów zawiera opowiadania, wspomnienia, anegdotki i inne teksty fabularne, spisywane przez kadrę i uczestników od początku Silberbergu, od 2004 roku. Większosć tekstów to opowiadania ze świata gry.
 

obozy
 

Nazwiska, które warto znać, czyli postaci znaczące dla świata gry.
 

Partnerzy:
 
Nasi partnerzy:





 

obozy
 
SILBERSPACE

LARP + ASG
Zapraszamy na stronę nowego projektu larpa w klimacie military sci-fi.
 

obozy
 
AUTORZY ZDJĘĆ
Zdjęcia, używane na stronie, robili:
REKOGRAFIA - Bartek Janiczek
Kamila "Raisa" Miśkiewicz
Zbyszek Rabenda
Kasia "Demon" Urbanik
Ola Gierko
Magdalena Baraniak
Autorzy montaży i grafik:

Magdalena "Indiana" Baraniak
Paula "Aver" Wajgelt Barbara "Powój" Węgrzecka
 

Rozmowa z Jędrzejem "Onfisem" Manikowskim
 



Na początku był chaos, przynajmniej w teorii. Co było u Ciebie na początku Silbera? Chaos czy ład? No i skąd pomysł, żeby wybrać się w góry i zostać bohaterem?

Chyba łatwiej mi będzie zacząć od końca, czyli od ostatniego pytania… co właściwie oznacza zaczęcie od początku. Wszystko przez obóz w 2008 roku, na którym pierwszy raz zagrałem klasycznego RPGa. Potem się w to wciągnąłem razem z kumplem z gimnazjum. Mieliśmy jechać właśnie na obóz RPGowy, ale on któregoś dnia znalazł Silbera. Jak tylko to zobaczyłem, nie było już mowy, żebym pojechał gdzie indziej.
A to w sumie prowadzi nas do pytania o ład i chaos. Można powiedzieć, że dowiedziałem się o Silberze poprzez chaos, ale pojechałem już jako ład - przeczytałem chyba absolutnie każdą linijkę tekstu dostępną na stronie i poznałem panujące tam zasady. Potem to już tylko wsiąkałem bardziej i bardziej.


Jak się zaczęła Twoja przygoda z Silberem? Kim byłeś, jakie były pierwsze wrażenia, i najważniejsze - co Cię najbardziej urzekło?

Zaczęła się od zatłoczonego pociągu i jazdy w warsie :) Kim byłem? Tu odpowiedź jest prosta - Onfisem In'Tebri, elfickiem skrytobójcą. Wydawało mi się to nawet całkiem oryginalne.
Nie pamiętam jakie było dokładnie pierwsze wrażenie, pamiętam jednak, że z miejsca wczułem się w klimat. Po prostu, gra się zaczęła, a ja już byłem w innym świecie, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Wiele lat później poznałem mądre, naukowe określenia na taki stan, ale wtedy to była po prostu "magia". I to mnie chyba najbardziej urzekło.


Czy istnieje jakaś scena, która najbardziej zapadła Ci w pamięć? Coś, co chciałbyś zapomnieć tylko po to, by móc przeżyć jeszcze raz?

Najbardziej zapamiętam moje pierwsze łzy na larpie - rok 2011, a moja postać właśnie otrzymała wzruszający list od ojca o upadku stolicy, wybaczeniu win, pojednaniu i jego prawdopodobnej śmierci. Pamiętam jak przez mgłę, że prawie siłą posadzili mnie przy stole i kazali jeść (bo to akurat pora obiadu była). Przez następnych kilka lat nie doświadczyłem takich emocji jak wtedy. Do dziś mam ten list.
Nie jest to jednak scena, którą chciałbym zapomnieć i przeżyć jeszcze raz. W moim odczuciu była dobra i niech taka pozostanie w mojej pamięci. Bardzo chętnie jednak przeżyłbym ponownie całą fabułę roku 2009, czyli mojego pierwszego larpa.


Czy będąc wtedy graczem myślałeś, że kiedyś sam będziesz tworzył takie historie?

Pamiętam, że patrzyliśmy wtedy na kadrę i myśleliśmy sobie "wow, jacy super ludzie… totalnie byłoby super być kiedyś jak oni!". Wtedy był to efekt zafascynowania tym światem, larpami oraz tym, co kadra robiła. Chciałem być jednym z tych "super ludzi", ale nie podejrzewałem, że to się spełni. Nie sądziłem też, że będę tworzył larpy poza Srebrną Górą i że będę jeździł grać za granicą czy brał udział w konferencjach poświęconych larpom. Jak widać, przyszłość okazała się być bardzo łaskawa.


Co najbardziej lubisz w tej pracy? Zarówno w Srebrnej, jak i poza nią, bo trzeba przyznać, że jest to ciągle pewna praca.

Lubię tworzyć historie i wątki, które zapadają w pamięć. Miło patrzy się na graczy, do których trafia stworzona przez ciebie fabuła. Lubię wcielać się w różne role i eksplorować nowe wyzwania aktorskie (im trudniejsze, tym lepsze). No i oczywiście dział efektów - moje małe silberowe poletko. Jest jakaś taka pierwotna radość w obserwowaniu jak w przeciągu kilkunastu sekund w kolorowych rozbłyskach i głośnych hukach spełnia się czasem nawet kilkadziesiąt minut pieczołowitego przygotowywania scenografii pirotechnicznej.
A tak ogólnie, to lubię pracować z ludźmi, więc raczej spełniam się bardziej w samej Srebrnej Górze, niż poza nią.


Pirotechnika, z czym to się je? A właściwe czemu się tego nie je... Na czym polega Twoja praca na tym dziale?

Tak, lepiej nie jeść niczego z tej kategorii... Kiedy myślisz "pirotechnika", przychodzą ci na myśl spektakularne wybuchy czy fajerwerki na Nowy Rok. Jednak aby zaadaptować te rzeczy tak, by stały się scenografią, a nie tylko zbiorem błysków i huków, potrzeba trochę pracy.
Cały proces zaczyna się jeszcze przed obozami, kiedy analizuję projekty fabuły i poszczególnych akcji pod kątem ich zapotrzebowania na efekty specjalne. Może to być konieczność zamanifestowania magii poprzez drobne iskierki, czy krasnoludzcy minerzy, który właśnie coś wysadzili z głośnym ŁUP. Są też projekty, które wymagają opracowania całej koncepcji i kombinacji, a nie tylko pojedynczego efektu. Kiedy już w miarę wiem, jakie zjawiska będą się musiały pojawić, dobieram do wszystkiego odpowiednie efekty, a następnie staram się zmieścić moje fantazje w budżecie. Zawsze też zamawiam trochę rzeczy z górką, bo nie ma turnusu, żeby ktoś do mnie nie przyszedł z czymś w stylu "ej Onfis, za 10 minut trzeba obstawić efektami zstąpienie boga, ogarnij to ok?". Mam swoją listę sprawdzonych patentów, ale staram się też wypróbowywać nowe rozwiązania, cały czas się rozwijać. Stąd też różnorakie inwestycje jak zapalniki radiowe czy różnego typu lonty. No i trytytki, trytytki zawsze są twoim przyjacielem.
Podczas samych akcji zaczyna się żmudna praca nad rozłożeniem wszystkiego, umocowaniem, połączeniem tego lontem tak, by wypaliło w odpowiedniej kolejności i czasie. Na mojej głowie są też kwestie bezpieczeństwa, takie jak podręczna gaśnica czy ludzie potykający się o rozciągnięty lont. Potem już jest ta przyjemna część, czyli obserwowanie efektów swoich...efektów.
No, chyba, że ktoś akurat zerwał lont albo kabel, czy coś po prostu nie złapało i musisz czołgać się z zapalniczką w zębach, żeby zainicjować wszystko "ręcznie". Fajna praca, polecam.
No i oczywiście dbam, żeby wszystko było jak najbardziej bezpieczne ;)


Zajmujesz się też tworzeniem fabuł na organizowane przez Silberberg larpy. Skąd bierzesz pomysły? Co Cię inspiruje?

Wiele pomysłów pojawia się w toku dyskusji. Nagły błysk i spływa na ciebie olśnienie, a potem to już tylko z górki. Jednak kiedy siedzę sam i obmyślam scenariusze, rzeczywiście warto sięgnąć do zewnętrznych inspiracji. Często czerpię z gier wideo (które są też po części moim hobby, a potrafią mieć naprawdę piękne i głębokie scenariusze), książek czy filmów i seriali. Uważam, że nie ma żadnego wstydu w inspirowaniu się lepszymi od nas twórcami scenariuszy. Wiele tekstów piosenek jest też gotowymi historiami, choć zdarza się i tak, że pojedyncza linijka tekstu przerodzi się w kilka stron czegoś nowego, podobnie jest z poezją. Mam też na komputerze folder, w którym zapisuję sobie inspirujące zdjęcia, grafiki i obrazki.
Ale larpy Silberbergu to nie tylko wielkie, wspaniałe czy fantastyczne historie. To też przyziemne sprawy zwykłych ludzi. Warto więc rozejrzeć się dookoła, rozmawiać z ludźmi, czy nawet obejrzeć wiadomości - nigdy nie wiadomo, który z okruchów życia będzie pasował do twojego scenariusza. Zresztą, podobno najlepsze scenariusze pisze właśnie życie


Jak NIE robi się bomb? I jak się NIE robi bombowych fabuł? ;)

Bomb nie robi się, kiedy nie wymiesza się potrzebnych składników. Podobnie jest z bombowymi fabułami - scenariusz to tylko część większej całości. Trzeba go jeszcze wykonać. Do tego potrzebni są ludzie - aktorzy, charakteryzatorzy, scenografowie, ktoś kto tym wszystkim kieruje...i oczywiście iskierka, która odpala lont, czyli entuzjazm graczy. Jeśli to wszystko będzie w odpowiednich proporcjach i na swoim miejscu, wstrząśnięte niezmieszane, to będziemy mogli cieszyć się obserwowaniem pięknych efektów swojej pracy. Skoro więc miał to być antyporadnik, to wystarczy zacząć losowo wywalać któryś z tych elementów, i wszystko zacznie się sypać - zamiast bombowej fabuły będziemy mieli smutne psssssss suchego lontu.


Czym zajmujesz się w wolnym czasie?

Na co dzień studiuję i pracuję, wychowuję świnkę morską, oczywiście gram w gry, planszówki, larpuje, udzielam się w kołach naukowych...ot, normalne, pozbawione eksplozji życie. Ostatnio zacząłem też tańczyć lindy hopa, zobaczymy co z tego wyjdzie. A, no i lubię jeść. Ale gotować też, więc w sumie to chyba w porządku.


Właśnie, świnka morska, czy istnieje za nią jakaś historia? Jest częścią kadry, tak jak Ty?

Istnieje dość prosta. Jako dziecko miałem królika, ale okazało się, że jestem na niego sierść uczulony, więc wyjechał do moich ciotek. Generalnie bardzo lubię zwierzęta, więc kiedy (sporo) podrosłem, zacząłem marudzić, że fajnie byłoby mieć jakiegoś zwierzaka. No i po uwzględnieniu wszelkich warunków wybór padł na prosiaka. Oczywiście - jak to z większością moich decyzji - najpierw chodziłem koło niej przez dwa miesiące, żeby później z dnia na dzień (czyli 2 stycznia 2014) ogarnąć wszystko na raz i zaskoczyć moją mamę nowym domownikiem. Piękne czasy małej futrzanej kulki... Carl "Lex" Lipton jest praktycznie członkiem rodziny. Czy kadra przyjęła go do siebie? Pozwalają mu latem mieszkać ze sobą, karmią go i rozpieszczają. Więc chyba jest członkiem kadry - zajmuje się poprawianiem wszystkim nastrojów :)


Dobrze, dwa ostatnie pytania na szybko. Albo trzy.
Czy polecasz jakieś larpy dla młodych Silberowiczów poza Silberem?
Czy rodzice powinni też larpować?


Zależy jak młodych. Dla wszystkich, niezależnie od wieku, poleciałbym Sioło, tworzone przez Stowarzyszenie Fantazjada. Jest to larp, dziejący się w fikcyjnym świecie, który mocno przypomina Polskę z okresów zaborów. Jak tytuł wskazuje, wszystko skupia się na sielskim życiu małej wsi. Co najważniejsze, nie ma problemu, żeby pojechać na tą grę z rodzicami i grać rodzinę - takie przypadki już były.
Tym nieco starszym polecam już wszelkie gry, które rozgrywają się w ich miastach i okolicy. Z czasem warto też zacząć wyjeżdżać na gry, które po prostu zainteresują swoją tematyką. Warto wybrać się na festiwale, jak choćby lubelski LubLarp Festiwal, organizowany zimą. Ciekawą inicjatywą jest Black Box 3city, zajmujący się organizacją gier typu chamber larp właśnie w Trójmieście. Prócz tego istnieje wiele lokalnych inicjatyw larpowych, których najlepiej szukać na facebookowej grupie LARP Poland.
Na kolejne pytanie odpowiedź już chyba dałem - tak, rodzice powinni larpować, dzięki temu mogą lepiej zrozumieć swoje dzieci, podzielić z nimi pasję, ale też dobrze się bawić. Trzeba jednak pamiętać, że nie każda gra nadaje się na "rodzinny piknik".


A jaki jest Twój wymarzony efekt pirotechniczny do zrealizowania na grze?

Mój wymarzony efekt pirotechniczny? Ciężko mi się zdecydować pomiędzy wieloczłonowym, rozświetlającym całe niebo fajerwerkiem, a potężną, wyrywającą kratery eksplozją, zwieńczoną kulą ognia. Czyli wszystko, co bardzo drogie, wymagające specjalistycznych warunków i specjalnych procedur bezpieczeństwa. Pewnego dnia...pewnego dnia.

Pewnego dnia ;) Dzięki za rozmowę i mam nadzieję, że kiedyś będziemy mieli przyjemność zobaczyć stworzony przez Ciebie pokaz.










 

obozy
 
STREFA FORMALNOŚCI

CENY, TERMINY, REZERWACJA
Zapraszamy na naszą stronę organizacyjną
OBOZY-WAKACYJNE.pl
 

obozy
 

Tutaj znajdziesz aktualny
FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
na larpy w 2019 r.
 

obozy
 
Nowość!

Historie, przewijające się przez więcej niż jedną fabułę.
 

obozy
 
Tu znajdziesz pliki z podręcznikami do druku

Dla magów, kapłanów i innych.
 

facebook
 
Aktualnosci, konkursy, zapowiedzi, liczna społecznosć Silberowiczów - zapraszamy :)
 

kortunal
 
Organizator:

 

Baza WAROWNIA
 
Nasza kwatera larpowa
WAROWNIA

 

Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Copyright © 2009 Kortunal - Turystyka i Przygoda
Wykorzystanie materiałów zawartych w serwisie bez zgody właściciela zabronione.